niedziela, 22 grudnia 2013

rozdział 1

Mieszkam w Dortmundzie w sumie już rok . Nie znam tego miejsca jeszcze tak dobrze , ale podoba mi się tutaj . Wcześniej mieszkałam w Anglii . Czemu się przeprowadziłam ? Znalazłam tutaj pasję , hobby . Co to takiego ? Interesuję sie modą . Prowadzę swój własny zakątek , gdzie projektuje .
- Acacia , dziewczyno , ta sukienka ma być na jutro , a jesteśmy dopiero na samym początku . Obudź się .- Amber pomachała mi dłonią przed oczami .
- Dobrze już dobrze . - upiłam łyk kawy i wzięłam do rąk dość spory kawałek materiału - Nie mamy więcej tego koloru ? Sprawdź to .
- Tak jest szefowo  - wspólniczka prychnęła cicho i  wybiegła na zaplecze . Ja w tym czasie usiadłam na wysokim krześle przed ladą , przy której obsługujemy klientów . Nagle po pomieszczeniu rozległ się hałas malutkiego dzwoneczka zawieszonego na drzwiach . Oznaczało to , że ktoś znów chce skorzystać z naszych usług . Młody blondyn zaczął rozglądać się i najwyraźniej szukał eleganckiego wdzianka .
- Czy mogę w czymś pomóc ? - zapytałam grzecznie . Mężczyzna nieco przestraszony spojrzał się na mnie .
- Tak - odpowiedział stanowczo - potrzebuje garnituru .- tak myślałam . Podniosłam się i malutkimi kroczkami zbliżałam się do manekina .
- A więc szyty na miarę ? - podniosłam brew a kąciki ust automatycznie podniosły się , tworząc uśmiech .
- w sumie nie bardzo . - zwinnie przeczesał ręką włosy . - mam jeszcze dużo czasu do tego zamieszania , które powoduje że muszę kupić to coś , ale jednak chce go już .
- W wyborze , pomoże panu moja asystentka , ja niestety mam strasznie dużo pracy . - Amber dosłownie wbiegła między nas i zaprowadziła blondyna do " królestwa garniturów " .


- Całkiem przystojny - stwierdziłam wypijając już chyba 4 kubek kawy . Zabrałam klucze z ogromnego szklanego stolika , i razem z Amber kierowałam sie do wyjścia .
- Marco ? Przeciętny ..
- Skąd znasz jego imię ? - zamknęłam drzwi budynku i wrzuciłam metalowy przedmiot do torebki .
- Przecież to słynny piłkarzyk borussi . -przyjaciółka spojrzała na mnie dziwnie . - mieszkasz tu od dwóch lat i nie wiesz kim on jest ?
- Po pierwsze mieszkam tu od roku . - zgromiłam ją wzrokiem - a po drugie , jestem cały czas zajęta .
- Ej , Słonko . - uśmiechnęła się - ja cały czas się zastanawiam . Jesteś taka piękna , czemu jeszcze nie masz drugiej połówki ?
- Amber ! - przystanęłam na chwilę - Powiedziałam ci już , że nie mam czasu na takie coś jak miłość . Mam wymarzona prace i nie chce jej stracić , rozumiesz ? - wypowiedziałam to lekko zirytowana .
- Wiesz co ?! - najwyraźniej była zła - Mam dość . Czasami zastanawiam się , czy w ogóle masz uczucia !
Szybko pobiegła w stronę swojego miejsca zamieszkania . Ja zaś , księżniczka obrażona na cały świat , odwróciłam się i cicho stąpałam po mokrym od porannego deszczu chodniku .

- Znowu ty ?! - krzyknęłam masując się po najbardziej obolałym miejscu po upadku .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz